poniedziałek, 6 lutego 2017

Napisane rozwojowo - Cisza. Siła spokoju w świecie pełnym zgiełku - Thich Nhat Hanh

Mając za sąsiadów rozszalałych studentów, tytuł tej książki zdawał się być dla mnie jakimś wybawieniem... Czy słusznie?

Był grudniowy wieczór. Pełno było we mnie ekscytacji na to spotkanie. Nie dość, że szansa na rozmowę i pyszne celebrowanie zbliżających się Świąt, to jeszcze okazja do obdarowywania się!

Książkę "Cisza" otrzymałam na mikołajkowo/gwiazdkowy prezent . I na samą okładkę ucieszyłam się ogromnie, mając nadzieję, że ta cisza, której pragnę znajduje się w środku.

Wcale się nie pomyliłam. Rozpoczęcie dyskursu o ciszy, rozmyślanie o niej i wsłuchiwanie się w każdy swój dzień stało się dla mnie czymś ważnym. Nie wiedziałam podówczas, że to właśnie elementy uważności, która właśnie wspiera w nas tę ciszę.

Wiele z nas boi się ciszy. Coś nieustannie włącza, zagłusza to, co mogłoby z tej ciszy powstać. To bardzo ciekawe zjawisko, które i mnie doskwierało, szczególnie w ciężkim dla mnie 2012 roku. Wtedy poznałam kogoś, kto pokazywał mi, że trzeba od tych wszystkich zagłuszaczy się uwolnić i skonfrontować z tym, co z tej ciszy wylezie wprost na mnie. Nie byłam wtedy na to gotowa.

Gotowość do ciszy jest bardzo istotna. Nie każdy za nią tęskni i nie każdemu na ten moment jest ona potrzebna. To zdecydowanie należy uszanować.


Na ciszę w każdym z nas warto pracować. Pielęgnować uważność i zwolnić tempo, by pozwolić jej w nas wzrastać. O tym jak o tę cisze dbać, jak dużo w niej mądrości przeczytasz właśnie w tej książce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz