wtorek, 29 listopada 2016

Napisane rozwojowo - Jeden obraz-wiele słów - Dorota Raniszewska

Spotkałam ją najpierw na jednym ze spotkań ICF. Prowadziła warsztat, w którym pokazywała bogactwo kart POY. Byłam po swojemu wycofana, ale bardzo uważna. Zadziały się cuda...

Potem była długa cisza. Aż w październiku tego roku spotkałyśmy się na Festiwalu POY i w końcu mogłyśmy z miłością popatrzeć sobie w oczy. Pokazała mi tę książkę, a za kilka dni miałam ja w swoich rękach i prywatnym księgozbiorze.

Dorota Raniszewska, bo o niej mowa, autorka książki "Jeden obraz - wiele słów", zaskoczyła mnie tym, jak nieinwazyjnie pojawiła się mocnym akcentem w moim życiu i mojej świadomości.

Oczekiwania wobec tej książki miałam proste: struktury, struktury, milion struktur chcę do pracy z kartami! Takie oto proste oczekiwanie Gadżeciary. Nauczyć się patrzenia na karty, zdjęcia tak, by jeszcze lepiej prowadzić własne procesy coachingowe, rozwojowe i warsztaty...

I ciesęe się, że tego nie dostałam. To znaczy dostałam, ale to nie w tym sęk! Cała ta książka zanurza w temat patrzenia, korzystania ze zmysłu wzroku, by dostrzec... SIEBIE.
To swoista podróż, która krok po kroku, strona po stronie pozwala zrozumieć, czemu robimy chwilowe zatrzymanie się na jakimś kadrze i tak wiele z niego wypływa informacji dla nas. Ta książka zaprasza, by takich zatrzymań robić więcej. Szukac kadrów, szukać, szukać... 

Ta książka, to nie tylko podróż po duszy Doroty, ale też po tym, jak głębokie mogą być procesy z wykorzystaniem obrazu. I dlatego tak bardzo rekomenduję tę lekturę wszystkim tym, którzy korzystają z kart coachingowych i zdjęć w pracy z drugim człowiekiem.

Jestem pewna, że dostrzeżecie tę głębię i zainspirujecie się równie silnie, jak ja.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz