środa, 23 listopada 2016

Napisane rozwojowo - Dary niedoskonałości - Brene Brown

Omijałam ją szerokim łukiem... Często to, co pojawia się u wszystkich odpycha mnie i... przytłacza. Jej nazwisko pojawiało się to tu, to tam, a ja nieustannie mówiłam NIE i NIE. Nawet TEDx`a z nią nie obejrzałam do końca. 

Nie wiem czemu!

Przyszedł jednak kiedyś dzień, że znalazłam powód by to zmienić. Celebrowanie swojej własnej niedoskonałości. Zaproszenie jej do siebie po jednej z ważniejszych sesji w moim życiu. A na niej padł we mnie kult Ubermensch. Padł we mnie heroizm ponad miarę i myśli, że zawsze i wszędzie muszę dawać radę. Nie muszę. To jest nieprawdziwe tak żyć. 

Tylko jak żyć?

Z odpowiedzią przyszła do mnie wspaniała Brene Brown i jej kultowa pozycja:


A w niej znajdziemy wiele własnych "odczarowań" tego, że można mniej i inaczej. Dużo wglądów Brene pozwala spojrzeć na siebie inaczej. Bo przecież nie jest tak, żeby nie można było wyciągnąć refleksji z z doświadczeń innych dla siebie.

Droga, w którą zaprasza autorka jest ciepła i wspierająca. Każdy krok to zaproszenie do Autentyczności i niedoskonałości siebie. I nie ma w tym fanatyzmu. Jest zgoda na to, że właśnie tu, w tym miejscu występuje brak sił, zły nastrój, nie takie jak trzeba nastawienie itp.

Dźwiganie na sobie ciężaru bycia WŁAŚCIWYM, jest "krzyżem", na który decyduje się we współczesnym świecie wiele osób. Przynajmniej mnie tacy otaczają, więc widzę tego sporo. Podjęłam w związku z tym osobistą "antykrucjatę" i rozmawiam z innymi o tym. Was też do tego zapraszam.... 

Rozmawiajmy o i w Autentyczności :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz