poniedziałek, 17 października 2016

Napisane rozwojowo - Kto zabił zmianę? - Ken Blanchard

Są takie książki, po które sięgam, bo muszę. Kiedy mam do przygotowania jakiś program szkoleniowy, zgłębiam na ten temat dostępną wiedzę.
W firmie, z którą współpracuję pojawił się temat Zmiany i Zarządzania Zmianą. Przyszedł więc czas, by się w tej Zmianie... ZANURZYĆ!

A pomogła mi w tym fenomenalna książka mojego ulubionego guru dla menadżerów - Kena Blancharda. 

Przyznam, że niechętnie sięgałam po ten tytuł kompletnie nie wiedząc czego się spodziewać. Lektury z tzw. "obowiązku" są mało motywujące, a ja spodziewałam się, że z ołówkiem w ręku będę wynotowywać definicje i projektować w głowie flipcharty na szkolenie.

TAK SIĘ JEDNAK NIE STAŁO!

Dlaczego tak bardzo zachwyca mnie ta krótka książeczka? 
Jest nieszablonowa i zdecydowanie nie jest podręcznikiem, a jednak uczy!
Trzyma w napięciu, choć wskazuje jak Zmiana funkcjonuje w organizacji.
Jest powieścią, a nie wywodem naukowym i zbiorem definicji.

By zachwycić się lub nie - warto po nią sięgnąć. Jest zarówno krótka (esencjonalna) jak i tania :)

Zdecydowanie - polecam każdemu!

O coachingu napisane - Jedna rzecz - Gary Keller

Zastanawiam się jak wielu nas jest? Jak liczna jest ta grupa, która zatopiła się po uszy w kulcie wielozadaniowości? Kto z Was wyrzuca sobie, że jedna rzecz to za mało? Ile razy mieliście do siebie pretensje, że przecież inni w tak krótkim czasie osiągają znacznie lepsze rezultaty?

Kult wielozadaniowości... religia współczesnego świata, mantra korporacyjna...

A tymczasem okazuje się, że nasza efektywność gdy przełączamy się z jednego zadania na drugie, nie kończąc żadnego z nich jest niska. Nasza głowa potrzebuje zużyć znacznie więcej energii, by wdrożyć się nowe zadanie, podczas gdy poprzednie nam przerwano dając kolejne na tzw. "wczoraj"...



Autor przedstawia koncepcję, która dała mi do myślenia. Robić jedną rzecz, a dobrze i porządnie. Wysyłać swoją energię ku jednemu, tak jak robili i robią to wielcy tego świata.
Sukces nie leży w imaniu się wszystkiego. Sukces jest wtedy, gdy z odwagą robimy wielką rzecz.
Rezonuje mi to z dziełem życia. I wykluczam tu myślenie o budowaniu przez całe życie własnej "katedry" cegła po cegle (choć może byłoby to fascynujące?). Dotykam tu budowania całe życie siebie w oparciu o racjonalne wybory, a te będą takie, gdy dokonamy selekcji w gąszczu słomianych zapałów, przymusów i innych niechciejów, a jednak wciśniętych w nasze życie.

Jedna rzecz - a tak wiele się zmienia...
Przyznam, że ta filozofia przynosi od jakiegoś czasu w moim życiu niesamowite rezultaty!

Polecam - inspirująca lektura.