wtorek, 2 lutego 2016

O coachingu napisane - Coaching czyli przebudzacz neuronów - Maciej Bennewicz


Po tę książkę sięgnęłam ręką w księgarni w 2010r. Z półki w domu w moje ręce trafiła w 2012. Wydaje mi się, że są takie książki, do których trzeba dojrzewać. A przecież coaching to nadal słowo tajemnicze. Wzbudza wiele emocji, ponieważ wciąż jest źle interpretowane. Ludzie już przypięli mu łatkę szarlataństwa, dziwnego nurtu psychoanalizy i robienia wody  z mózgu.
Są też jednostki, które określają go mianem sekty...

A przecież żeby mieć opinię na temat danego zjawiska wypadałoby je zgłębić, doświadczyć...

Coaching czyli przebudzacz neuronów to książka, do której przeczytania zbierałam się dwa lata. Zaczynałam, odkładałam... widocznie nie był to dla mnie właściwy moment. I o tym przede wszystkim trzeba pamiętać, gdy chce się po nią sięgnąć.

Kiedy już zaczniemy czytanie i zaczytamy się na dobre, musimy zdawać sobie sprawę, że przed nami zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany.
Książka składa się z 3 części, a każdy rozdział (jest ich 13) kończy się indywidualną sesją auto-coachingu. Czemu o tym wspominam? Bo, żeby się cokolwiek zmieniło w naszym życiu trzeba:
- prawdziwie chcieć zmiany
- zrobić pierwszy krok
- trochę jednak się wysilić

Ta książką to ogromny motywator - taki właśnie przebudzacz... bo autor z uporem godnym maniaka podkreśla, ze wielu z nas jeszcze ciągle śpi. 
Co się we mnie zmieniło?
- wyszłam z tunelu
- patrzę panoramicznie
- jest mi lżej
- umiem ocenić co jest dla mnie priorytetem
Mało?

:-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz