poniedziałek, 25 stycznia 2016

Czym ten coaching jest? 6 mitów o coachingu

Dla mnie to oczywiste. Jest coach, jest klient, jest sesja i się dzieje. Dla wielu coachów i ludzi z branży to tak oczywiste jak 2x2. Jednak to właśnie ludziom należy wyjaśniać czym coaching jest, na czym polega, by nie siać dalej tej patologicznej opinii.

Oczywiście, że bronię swego, bo jestem coachem. Jednak nie mam w interesie chronienia tylko siebie. To nie jest moje główne źródło zarobku. Dlatego tak bardzo zależy mi, aby w gąszczu kilku mocno rozgłośnionych i nieprawdziwych opinii pokazać, że coaching w świadomości wielu ludzi, to powielane mity. Czuję, że warto o tym coś napisać J

Coaching jest procesem, a mówiąc jaśniej, to takie działania coacha rozłożone w czasie, które pozwalają klientowi pracować nad jakimś celem i ten cel może być różny. Np. „zmienić pracę”, „poprawić swoje relacje z bliskimi”, „zwiększyć poczucie własnej wartości”, „zwiększyć zarobki”, „założyć dobrze prosperującą firmę”. Nie jestem w stanie przytoczyć wszystkich tematów, ponieważ co klient – to temat i tak już pewnie zostanie J
Zatem, żeby zaistniał coaching, powinien pojawić się klient, a w nim cel – jakaś chęć do zmiany. Na pewno wcześniej też jakaś niewygoda, dyskomfort. I dopiero wówczas takie okoliczności kierują człowieka do coacha. O ile ma ochotę w taki sposób pracować. A samo pracowanie polega przede wszystkim na zadawaniu pytań, które poszerzają horyzont klienta. Te pytania, to bardzo ważne, nie mają za zadanie naprowadzać klienta. One mają pozwalać mu spojrzeć  na wszystko z dystansu, zobaczyć coś więcej, dostrzec jakiś schemat. Coach ma w swoim „kuferku narzędziowym” różne ćwiczenia, do których wykonania może zapraszać klienta. Są one zapożyczone z różnych dziedzin, np. psychologii i pozwalają klientowi odkrywać mnóstwo ciekawych rzeczy. Te odkrycia mają służyć realizacji celu przede wszystkim.

Gdybym miała rozrysować schemat coachingu, to wyglądałby tak:

Klient jest najpierw w fazie niewygody.
Klient szuka rozwiązań i radzi się różnych osób.
Klient wpada na pomysł by przetestować coaching.
Klient umawia się z coachem na sesję próbną.
Klient decyduje o tym, czy współpracuje dalej z coachem.
Sesja 1 – Coach zadaje pytania, klient opracowuje cel
Sesje kolejne – coach zadaje pytania, korzysta z wszelkich narzędzi, a klient obserwuje siebie i swoje otoczenie i wyciąga wnioski
Pomiędzy sesjami – klient dużo działa, czasem wykonuje zadania domowe (wyznaczone samodzielnie lub ewentualnie przez coacha)
Koniec procesu – klient realizuje lub przybliża się do celu

Zwróćcie proszę uwagę na dobrowolność udziału klienta w coachingu. Decyzja zapada u niego w głowie i po przetestowaniu coacha! To jest właśnie etyka tego zawodu.

A zatem – POGROM MITÓW COACHINGOWYCH – start:

MIT 0 – Coaching jest dla wszystkich
Nie! Absolutnie nie jest to prawda. Coaching jest tylko dla tych, którzy chcą i dodatkowo, nie pracują teraz terapeutycznie. Dlaczego, to podkreślam? Warto porozmawiać z terapeutą czy jeszcze jedna ingerencja w siebie jest teraz ok. Sama terapia to już jest proces zmian, więc warto czasem nie zaburzać pracy, którą się wykonuje nad sobą kolejnymi impulsami.
A ponad wszystko – nie każdy potrzebuje coacha! Oczywiście, że nie staliśmy się nagle bezradnymi jednostkami. Nadal potrafimy sięgać gwiazd. Jednak coaching jest sposobem na to, by usystematyzować pracę nad swoja zmianą, poszerzyć perspektywę i działać znacznie szybciej niż w pojedynkę.
Absolutnie nigdy nie powiem, że bez coacha czegoś nie da się zrobić. Da się. Tylko wolniej.

MIT 1 - Coaching to taka terapia, tylko nie u psychologa
Nie! Ten mit jest najczęściej powielanym ze wszystkich, gdy klient dostaje zarys metodyki pracy. Często wzbudza to w kliencie złe skojarzenia. Uznaje, że trafi zaraz na kozetkę i będzie naprawiał swoją głowę. Często takie przekonanie powoduje, że rezygnuje z coachingu bez wypróbowania tego, jak on działa – na sobie.
Różnica między terapią a coachingiem jest spora, choć w metodologii pracy różnicy dużej nie ma. Jednak podczas sesji terapeutycznych szuka się przyczyn pewnych zachowań, emocji itp. To znaczy, że raczej kieruje się uwagę klienta do przeszłości. W coachingu chodzi o to, by poprzyglądać się temu co jest teraz oraz skierować uwagę do przyszłości. Tam nas przecież jeszcze nie było! Na to, jak ona będzie wyglądać mamy największy wpływ. Więc warto wpływać na to, jak będzie kształtować się nasze życie J

MIT 2 – Coaching to takie pranie mózgu
Nie! Samo „pranie mózgu” ma w sobie negatywne zabarwienie i oznacza, że bez naszej wiedzy, ktoś nam coś w głowie i sposobie myślenia zmienia. A tak w coachingu właśnie nie jest. Jeśli coach pracuje w zgodzie ze standardami etycznymi zawodu, to nigdy nie będzie próbował manipulować klientem, wpływać na niego, radzić mu i mieszać mu w głowie. Efekty pracy coachingu powinny być raczej definiowane przez klienta jako: zmiana podejścia do niektórych spraw, poszerzenie perspektywy, zwiększenie motywacji do działania, dostrzeganie sensu itp. Klient sam decyduje czy coś chce w ogóle zmienić. I to jest właśnie etyczne, by każdą decyzję klienta w tym zakresie uszanować. Najgorszą manipulacją jaką może zrobić wobec nas „pseudo-coach” to uzależnienie nas od siebie i wmówienie nam, że bez niego sobie nie poradzimy. Polecam zgłosić od razu takowego do Komisji Etyki. Serio!

MIT 3 – Coaching to takie szkolenie
Nie! I jeszcze raz nie! Trener zajmuje się szkoleniami. Coach zajmuje się coachingiem. Coach to nie taki trener, jak sama nazwa wskazuje. To jest paradoks i nieudolność naszego języka. Ale, w języku angielskim również nie stosuje się zamiennie słów „trainer” i „coach”. Szkolenie to kilkugodzinne spotkanie trenera (znawcy danego tematu, o którym jest szkolenie) z uczestnikami, którzy chcą się w danym zakresie wyszkolić. Tematy mogą być różne – od prawa pracy, poprzez najnowocześniejsze sposoby wylewania betonu, skończywszy na asertywności i skutecznej komunikacji. Coaching natomiast jest godzinną sesją indywidualną klienta z coachem. Uważność coacha idzie w 100% na klienta. Coach nie musi się znać na temacie, z którym przychodzi klient. O dziwo jest wtedy bardziej użyteczny dla klienta.

MIT 4 – Coaching to taka moda
Nie! Na Boga! Ludzie dookoła wszędzie wspominają, że teraz to takie modne mieć coacha. Mnie zastanawia zawsze to, czy rzeczywiście ludzie aż tak ślepo ulegają trendom? Czy chcą wydawać pieniądze na spotkania z kimś, jeśli nic w życiu nie chcą zmienić? Być może jest garstka i takich ludzi. Jednak w zakresie etyczności zawodu coacha warto sprawdzić powody zdecydowania się na proces coachingowy klienta. Każdy jest w stanie szybko dostrzec, że klient nie ma potrzeby nad niczym u siebie pracować. Będzie najzwyczajniej w świecie stawiać opór przed odpowiadaniem na pytania.
A z drugiej strony… tak sobie myślę, że to dobra moda. Jest oparta na czymś, co jest pożyteczne! Mamy za sobą modę na palenie papierosów (dziś już passe) czy np. na dekadenckie myśli. Ostatnie trendy w świecie rozwoju osobistego coraz częściej wskazują na to, ze ludzie chcą nad sobą pracować, pogłębiać swoją samoświadomość. Zastanawiam się – co w tym złego?

MIT 5 – Coaching to takie amerykańskie coś, co nie pasuje do polskiej rzeczywistości
Nie! Pomimo różnic między nami i amerykanami, warto jednak zerknąć im przez ramię i podpatrzeć dobre praktyki, które pozwalają im być najbardziej liczącym się krajem na świecie. Tu nie chodzi o imperializm, tu chodzi o metodykę dochodzenia do sukcesu. Jeśli można korzystać z obserwowania i uczenia się od innych ludzi, którzy na swoim szlaku są dalej niż my – to czemu nie? Nie chodzi też o jakieś bezmyślne papugowanie. Bo dopóki zaprzęgamy rozum w adaptowaniu w innym środowisku tego, co sprawdziło się gdzie indziej, dopóty wygrywamy. Coaching jest metodą, która pochodzi z U.S.A. – i co z tego? Czy gdyby pochodziła z Tajlandii, Chin czy Rosji byłaby lepsza lub gorsza? Coaching pasuje do naszej rzeczywistości, bo to co go uwspólnia to potrzeba rozwoju człowieka bez względu na jego pochodzenie.

MIT 6 – Coach to taki ktoś, kto się na niczym nie zna
Nie! Nie! Nie! To nie tak, że człowiek zostaje coachem, bo się na niczym nie zna i nie wie co ze sobą zrobić. Często słyszę takie przekonania. Zastanawiam się co jest podłożem generowania takich opinii. Złe doświadczenia czy jeszcze coś innego? Mit obalam z tylko jednego powodu: dobry coach przeszedł długą drogę doskonalenia swoich umiejętności w Szkołach Coachingu. Serio! By być w miejscu, w którym można z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że jest się coachem, trzeba spędzić kilkadziesiąt/set godzin na nauce praktycznej tej metody, przeczytać kilkadziesiąt/set książek i artykułów i wypróbować to co się umie na dziesiątkach klientów, którzy bez skrupułów dadzą rzetelną i bolesną informację zwrotną. Mnie ta droga zajęła 2 lata. A nadal uważam, że przede mną nieskończone możliwości doskonalenia swojego warsztatu.

Coaching to nie ściema. Ale działa wtedy, gdy coś w swojej głowie otworzysz. Opór by udowodnić komuś, że to nie działa zawsze się uda. Nie trzeba specjalnie się starać, wiesz? Sukcesem będzie gdy wykorzystasz te 30 minut sesji, by sprawdzić jak coaching działa i czy to coś czego potrzebujesz. Może się okazać, że tak. Może się okazać, że nie. Każda z tych dróg jest ok.

Zapraszam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz