wtorek, 29 listopada 2016

Napisane rozwojowo - Jeden obraz-wiele słów - Dorota Raniszewska

Spotkałam ją najpierw na jednym ze spotkań ICF. Prowadziła warsztat, w którym pokazywała bogactwo kart POY. Byłam po swojemu wycofana, ale bardzo uważna. Zadziały się cuda...

Potem była długa cisza. Aż w październiku tego roku spotkałyśmy się na Festiwalu POY i w końcu mogłyśmy z miłością popatrzeć sobie w oczy. Pokazała mi tę książkę, a za kilka dni miałam ja w swoich rękach i prywatnym księgozbiorze.

Dorota Raniszewska, bo o niej mowa, autorka książki "Jeden obraz - wiele słów", zaskoczyła mnie tym, jak nieinwazyjnie pojawiła się mocnym akcentem w moim życiu i mojej świadomości.

Oczekiwania wobec tej książki miałam proste: struktury, struktury, milion struktur chcę do pracy z kartami! Takie oto proste oczekiwanie Gadżeciary. Nauczyć się patrzenia na karty, zdjęcia tak, by jeszcze lepiej prowadzić własne procesy coachingowe, rozwojowe i warsztaty...

I ciesęe się, że tego nie dostałam. To znaczy dostałam, ale to nie w tym sęk! Cała ta książka zanurza w temat patrzenia, korzystania ze zmysłu wzroku, by dostrzec... SIEBIE.
To swoista podróż, która krok po kroku, strona po stronie pozwala zrozumieć, czemu robimy chwilowe zatrzymanie się na jakimś kadrze i tak wiele z niego wypływa informacji dla nas. Ta książka zaprasza, by takich zatrzymań robić więcej. Szukac kadrów, szukać, szukać... 

Ta książka, to nie tylko podróż po duszy Doroty, ale też po tym, jak głębokie mogą być procesy z wykorzystaniem obrazu. I dlatego tak bardzo rekomenduję tę lekturę wszystkim tym, którzy korzystają z kart coachingowych i zdjęć w pracy z drugim człowiekiem.

Jestem pewna, że dostrzeżecie tę głębię i zainspirujecie się równie silnie, jak ja.



środa, 23 listopada 2016

Napisane rozwojowo - Dary niedoskonałości - Brene Brown

Omijałam ją szerokim łukiem... Często to, co pojawia się u wszystkich odpycha mnie i... przytłacza. Jej nazwisko pojawiało się to tu, to tam, a ja nieustannie mówiłam NIE i NIE. Nawet TEDx`a z nią nie obejrzałam do końca. 

Nie wiem czemu!

Przyszedł jednak kiedyś dzień, że znalazłam powód by to zmienić. Celebrowanie swojej własnej niedoskonałości. Zaproszenie jej do siebie po jednej z ważniejszych sesji w moim życiu. A na niej padł we mnie kult Ubermensch. Padł we mnie heroizm ponad miarę i myśli, że zawsze i wszędzie muszę dawać radę. Nie muszę. To jest nieprawdziwe tak żyć. 

Tylko jak żyć?

Z odpowiedzią przyszła do mnie wspaniała Brene Brown i jej kultowa pozycja:


A w niej znajdziemy wiele własnych "odczarowań" tego, że można mniej i inaczej. Dużo wglądów Brene pozwala spojrzeć na siebie inaczej. Bo przecież nie jest tak, żeby nie można było wyciągnąć refleksji z z doświadczeń innych dla siebie.

Droga, w którą zaprasza autorka jest ciepła i wspierająca. Każdy krok to zaproszenie do Autentyczności i niedoskonałości siebie. I nie ma w tym fanatyzmu. Jest zgoda na to, że właśnie tu, w tym miejscu występuje brak sił, zły nastrój, nie takie jak trzeba nastawienie itp.

Dźwiganie na sobie ciężaru bycia WŁAŚCIWYM, jest "krzyżem", na który decyduje się we współczesnym świecie wiele osób. Przynajmniej mnie tacy otaczają, więc widzę tego sporo. Podjęłam w związku z tym osobistą "antykrucjatę" i rozmawiam z innymi o tym. Was też do tego zapraszam.... 

Rozmawiajmy o i w Autentyczności :)

czwartek, 3 listopada 2016

O coachingu napisane - Superwizja w coachingu - Katarzyna Dujanowicz, Anna Chraniuk

Zawód coacha rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie. Kiedy otrzymywałam akredytację na poziomie ACC w International Coach Federation, było nas może z 300 osób. Dziś ta skala sięga już tysięcy. To potwierdza, że zawód ten jest potrzebny, ale też się profesjonalizuje. Sama szkoła może się okazać niewystarczająca, a klienci potrzebują potwierdzenia kompetencji.

Jednym z elementów rozwoju coacha jest własnie superwizja, która może odbyć indywidualnie lub grupowo. Takie spotkania z coachem, który może wspomóc nas w byciu lepszy coachem, a przede wszystkim człowiekiem, to w sumie sam miód dla naszych dusz.

Zawód coacha wiąże się z ryzykiem wypalenia zawodowego. Wiele spraw może się potoczyć różnie, jeśli w nas w środku nie przepracujemy pewnych spraw. Często pojawia się sporo tematów do pracy związanych z relacją coachingową, poszukiwaniem klientów na rynku, przyjmowaniem na siebie tematów klienta, emocji itp. To wszystko może się zdarzyć i gdzieś to powinno mieć swoje ujście. Tym ujściem jest właśnie Superwizja.



Książka Kasi Dujanowicz i Ani Chranik to bardzo ciekawy zapis rozmowy pomiędzy nimi. Ilustracje do niej wykonała Gabrysia Borowczyk i ta mieszanka tworzy wyjątkową wartość i oprawę tak ważnego dla zawodu coacha tematu.

W środku znajdziecie modele superwizyjne, omówione doświadczenia superwizora i osoby superwizowanej. Tak naprawdę jest to najlepsza merytoryczna reklama Superwizji jaką można sobie wyobrazić.

Polecam nie tylko trenerom coachingu, ale tez i coachom, którzy boją się podjąć działań na rzecz regularnej superwizji swojej pracy. Argumenty, jakie wybrzmiewają z tej lektury są tak dosadne i tak nie podlegające dyskusji, że chyba przekonają każdego.

Ps. A lęk przed Superwizją jest naturalny. O nim tez poczytasz w środku :)

Mała-wielka lektura.
Dziękuję Wam za ten wkład w rozwój coachingu dziewczyny!

Ps. 2 - Chcesz więcej o Superwizji? Proszę!
http://supervisiontime.pl/

poniedziałek, 17 października 2016

Napisane rozwojowo - Kto zabił zmianę? - Ken Blanchard

Są takie książki, po które sięgam, bo muszę. Kiedy mam do przygotowania jakiś program szkoleniowy, zgłębiam na ten temat dostępną wiedzę.
W firmie, z którą współpracuję pojawił się temat Zmiany i Zarządzania Zmianą. Przyszedł więc czas, by się w tej Zmianie... ZANURZYĆ!

A pomogła mi w tym fenomenalna książka mojego ulubionego guru dla menadżerów - Kena Blancharda. 

Przyznam, że niechętnie sięgałam po ten tytuł kompletnie nie wiedząc czego się spodziewać. Lektury z tzw. "obowiązku" są mało motywujące, a ja spodziewałam się, że z ołówkiem w ręku będę wynotowywać definicje i projektować w głowie flipcharty na szkolenie.

TAK SIĘ JEDNAK NIE STAŁO!

Dlaczego tak bardzo zachwyca mnie ta krótka książeczka? 
Jest nieszablonowa i zdecydowanie nie jest podręcznikiem, a jednak uczy!
Trzyma w napięciu, choć wskazuje jak Zmiana funkcjonuje w organizacji.
Jest powieścią, a nie wywodem naukowym i zbiorem definicji.

By zachwycić się lub nie - warto po nią sięgnąć. Jest zarówno krótka (esencjonalna) jak i tania :)

Zdecydowanie - polecam każdemu!

O coachingu napisane - Jedna rzecz - Gary Keller

Zastanawiam się jak wielu nas jest? Jak liczna jest ta grupa, która zatopiła się po uszy w kulcie wielozadaniowości? Kto z Was wyrzuca sobie, że jedna rzecz to za mało? Ile razy mieliście do siebie pretensje, że przecież inni w tak krótkim czasie osiągają znacznie lepsze rezultaty?

Kult wielozadaniowości... religia współczesnego świata, mantra korporacyjna...

A tymczasem okazuje się, że nasza efektywność gdy przełączamy się z jednego zadania na drugie, nie kończąc żadnego z nich jest niska. Nasza głowa potrzebuje zużyć znacznie więcej energii, by wdrożyć się nowe zadanie, podczas gdy poprzednie nam przerwano dając kolejne na tzw. "wczoraj"...



Autor przedstawia koncepcję, która dała mi do myślenia. Robić jedną rzecz, a dobrze i porządnie. Wysyłać swoją energię ku jednemu, tak jak robili i robią to wielcy tego świata.
Sukces nie leży w imaniu się wszystkiego. Sukces jest wtedy, gdy z odwagą robimy wielką rzecz.
Rezonuje mi to z dziełem życia. I wykluczam tu myślenie o budowaniu przez całe życie własnej "katedry" cegła po cegle (choć może byłoby to fascynujące?). Dotykam tu budowania całe życie siebie w oparciu o racjonalne wybory, a te będą takie, gdy dokonamy selekcji w gąszczu słomianych zapałów, przymusów i innych niechciejów, a jednak wciśniętych w nasze życie.

Jedna rzecz - a tak wiele się zmienia...
Przyznam, że ta filozofia przynosi od jakiegoś czasu w moim życiu niesamowite rezultaty!

Polecam - inspirująca lektura.

wtorek, 27 września 2016

Zorganizowałam: klubNOVO - spotkanie 21 - Specjalizacja w coachingu. Konieczność do efektywnego biznesu

08.09.2016

Specjalizacja w coachingu - konieczność do efektywnego biznesu.

Jesteś coachem. Skończyłeś odpowiednią szkołę, kurs, szkolenie. Myślałeś, że po skończeniu nauki klienci sami się pojawią. Przecież coaching to taka skuteczna forma rozwoju. Każdy powinien chcieć z niej skorzystać. Zacząłeś przygotowywać się do akredytacji, żeby być jeszcze bardziej profesjonalnym coachem. I co? Klientów nadal jak na lekarstwo? Zastanawiasz się gdzie leży problem i jak go rozwiązać? Być może przyczyną jest brak specjalizacji lub złe jej określenie. Jeśli chcesz to zmienić, odnaleźć swoją specjalizację lub stworzyć ją od nowa to koniecznie przyjdź na warsztaty "Specjalizacja w coachingu. Konieczność w drodze do efektywnego biznesu". Będziesz miał okazję popracować nad swoją specjalizacją I zrobić pierwszy krok w drodze do efektywnego biznesu. Warsztaty prowadzone są przez doświadczonych i wyspecjalizowanych coachów:) Szczegóły poniżej:

Dla kogo?
Dla coachów, którzy chcą się specjalizować i prowadzić efektywny biznes.

Cel:
- Dowiesz się czym jest specjalizacja w coachingu i jak ją budować.
- Otrzymasz odpowiedź na pytanie po co jest potrzebna specjalizacja w coachingu i jak na jej podstawie stworzyć efektywny biznes.
- Będziesz miał możliwość stworzyć własną specjalizację przy współpracy z praktykami biznesu coachingowego.

Program:
1. Co to jest specjalizacja?
2. Po co specjalizacja w coachingu?
3. Jak budować specjalizację?
4. Krótka burza mózgów z coachem, który nie ma jeszcze specjalizacji, a chce wymyślić.
5. Sesja Q&A z Wolnym Lancerem.

Kto prowadzi?
Kamila Baranowska - www.biegajacycoach.pl
Jest Biegającym Coachem. Specjalizuje się w Coachingu Siły Charakteru. Pracuje z ludźmi, którzy chcą zmienić tryb życia z "siedzącego" na aktywny, a także z tymi, którzy są zmęczeni pracą przy biurku i brakuje im motywacji oraz dyscypliny, aby rozpocząć swoją przygodę z bieganiem lub innym sportem. Szczególnie ceni sobie pracę z osobami z chorobą Hashimoto. Autorka modelu pracy z klientem R.U.N.N.E.R. oraz pomysłodawczyni "biegających" sesji coachingowych. Na Facebooku prowadzi grupę "Biegający Coach - czyli specjalizacje w biznesie coachingowym".

Jest akredytowanym coachem ACC ICF oraz dyplomowanym trenerem biznesu. Absolwentka studiów podyplomowych Coaching Profesjonalny - metody i praktyka na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie oraz studiów magisterskich Finanse i Bankowość. Ukończyła Szkołę Trenerów Biznesu (Akademia SET) oraz Coaching Grupowy i Zespołowy (Pracownia Coachingu NOVO).

Michał Bloch - www.wolnylancer.pl
Jego tożsamości to coach i nauczyciel coachingu. Jego misją jest bycie użytecznym podczas ludzkich transformacji. Pracuje jako coach, mentor i superwizor. Specjalizuje się w pracy z ludźmi odchodzącymi z etatu I zakładającymi swoje firmy. Jako Superwizor oraz MentorCoach pracuje z coachami, którzy przygotowują się do akredytacji na poziomie ACC oraz PCC w International Coach Federation.


Serdecznie zapraszamy na spotkanie :)

Było magicznie. Otwarcie sezonu spotkań klubowych po wakacjach odbyło się w szczególnej oprawie - ciepły wieczór, otwarta przestrzeń, ciepła atmosfera.
Dyskusje kręciły się wokół tego, na ile ta specjalizacja w ogóle jest potrzebna. Mam takie wrażenie, że wątpliwości zostały rozwiane i wszyscy uczestnicy spotkania wyszli z przekonaniem, że jest to coś koniecznego.
Trudność jednak sprawia poszukiwanie najpierw obszaru, a później odpowiedniej do niego nazwy. 
Byliśmy świadkami narodzin nowej specjalizacji! 

Było jak zwykle inspirująco. A niebawem kolejne spotkania.







Dzielę się wiedzą - e-kurs Life Coaching

Jedną z moich nadrzędnych wartości, którymi się kieruję jest dzielenie się wiedzą. 

Już po raz 6-ty udostępniam kolejnym kursantom 4 tygodniowy kurs online, na którym przybliżam tajniki swojej praktyki jako Life Coacha.

Dziś na rynku można znaleźć szereg opracowań na temat Life Coachingu, ale niewiele jest takich, w których mamy szansę porozmawiać w grupie, przedyskutować swoje pomysły i skonsultować je z praktykiem.

Podczas kursu dzielę się wiedzą nie tylko z zakresu warsztatu Life Coacha, ale również dotykamy dogłębnie tematu budowania biznesu Life Coacha na dzisiejszym rynku. Obejrzysz sesje, poznasz konkretne rozwiązania, zadbasz o wyjątkowość swoich usług.

Nie brakuje też informacji o Gadżetowaniu©, którym zajmuje się zawodowo wspierając coachów na rynku w uatrakcyjnianiu swojej pracy i zwiększaniu skuteczności sesji coachingowych. 

Myślę, że to intensywny kurs, ale jego zaletą jest przede wszystkim to, że możesz się uczyć kiedy chcesz. Logujesz się, czytasz i piszesz wtedy, kiedy masz ku temu przestrzeń. Wszystkie materiały są dostępne przez cały czas trwania edycji. To wygoda i komfort współpracy.

Rusza 2gi tydzień, ale być może chcesz dołączyć?
Jeżeli tak, zapraszam Cię do kontaktu:

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

O coachingu napisane - Spełnij marzenie - marzenie spełni ciebie - Monika Górska

Stałam w wielkim szkolnym holu i przyglądałam się kilkudziesięciu osobom, które tam stały. Szum ich rozmów nie pozwalał na to, by wyłowić jakiekolwiek słowo, czy zdanie. 
Nagle usłyszałam bardzo głośne:
- "Agnieszko. W zamian za to, jak ciężko pracujesz, za Twoje zaangażowanie - moja książka!".

Mignęła mi okładka. Mignęła mi czarna czupryna kręconych, gęstych włosów autorki. Całe zdarzenie przeszło w moją pamięć "podręczną".

Tak było podczas II zloTTT grupy facebook`owej Trener Trenerowi Trenerem. Na samym spotkaniu było sporo ludzi, każdy wartościowy, każdy coś wnosił. Szum informacji przykrył to zdarzenie, choć wszystko miało potoczyć się i tak inaczej :)

Minęły 2 tygodnie. Wspomniana Agnieszka umieściła post na swoim facebook, że ta książka poruszyła ją do granic, że jest wspaniała, że warto. Ale jakoś nadal nie byłam przekonana. Coś musiało się we mnie ułożyć, przetrawić, dopasować do treści, które autora w tej publikacji podaje.

Trafiłam potem na jej fanpage, na jakieś kolejne rekomendacje i coś mnie tknęło. Zamówiłam czym prędzej jeden z ostatnich egzemplarzy i dostałam go wraz z uroczym, spersonalizowanym bilecikiem "Owocnej lektury". To była dobra zapowiedź :)


Monika (mogę tak chyba napisać, bo jednak poznałyśmy się i nawiązałyśmy ze sobą relację) napisała tę książkę w 40 dni, a efektem tego pisarskiego sprintu jest coś, co powinna przeczytać każda kobieta. Każda! Bez wyjątku!

Bo oto ona sama, po tak wielu perturbacjach życia, o których pisze bez zbędnych ceregieli, nagle wsiada w samolot i jedzie do U.S.A. niby do wytwórni filmowych, ale jednak po to, by zobaczyć Grand Kanion. Mnie aż ciarki przechodzą, bo dla mnie też jest to najważniejsza rzecz, jaką chce w życiu zobaczyć podróżując motocyklem drogą 66.

Monika pojechała - nie bez przygód i stresów - spełnić swoje marzenie, a ono, spełniło ją. Dopełniło. Zadziała się magia, którą osobiście znam z magii moich samotnych wypraw i podwalin coachingu w drodze. Doznała błysków, które są czymś naturalnym w trakcie każdej podróży, ale jakich!
12 lekcji od Grand Kanionu. Przemówił jej do rozumu i czytelnikom tez przemówi, gdy po tę książkę sięgną. 

Nie chcę zdradzać szczegółów, ponieważ chciałabym, aby każdy przeżył te intymne momenty po swojemu. Monika dzieli się sobą bez cenzury i bez zahamowań. A wszystko ze smakiem, wyważeniem i cudną naturalną lekkością.

Niedoskonałość stylu, interpunkcji i formy jest tylko na plus. Bo w końcu nie o idealny produkt chodzi, a o autentyczność. To jest miara prawdy, która przez tak wielu jest skrywana.

W tej książce jest czysty coaching, a czyta się ją jak pamiętnik. 
Ciekawe, prawda?

Polecam przeczytać, będziesz wiedzieć o czym mówię :)

wtorek, 12 lipca 2016

Zorganizowałam: klubNOVO - spotkanie 20 - Poznaj LockLuck

12.07.2016


POZNAJ LOCKLUCK

LockLuck jest narzędziem coachingowym ubranym w formę gry, którego celem jest budowanie wysokiej samooceny klienta coachingowego. Posiada ono kształt przyjemnej i inspirującej podróży w odkrywaniu zakamuflowanych negatywnych przekazów krytyka wewnętrznego po to, aby w kolejnych krokach zmienić je w energię twórczą i wspierającą w realizacji celu. Każdy element gry został dokładnie przemyślany i zastosowany w taki sposób, aby maksymalnie spełniał swoje funkcje.
LockLuck jest pierwszym narzędziem coachingowym, w którym wykorzystana została technika przetwarzania obrazu za pomocą głębokich sieci neuronowych. Przy jej zastosowaniu uzyskano wielopłaszczyznowe obrazy na kartach z grafikami, które pozwalają na skuteczne uruchomienie czterech kanałów komunikacji (wizualnego, słuchowego, kinestetycznego i prioprioceptywnego). Grafiki te pozwalają również na skuteczne wydobycie ograniczających przekonań dotyczących siebie samego. Proces coachingowy oparty o LockLuck odbywa się wielopoziomowo. Bierze on pod uwagę pozytywne intencje wydobytych przekonań z uszanowaniem wartości klienta, rozwiązanie konfliktów wewnętrznych, wzbogacenie dialogu wewnętrznego o głos wspierający, uczenie szacunku do siebie i innych.



Prowadzi:

AGNIESZKA CZAPLIŃSKA
Coach, trener, freelancer, właścicielka firmy Coach&More. Agnieszka od wielu lat związana jest z rozwojem ludzi. Szczególnie wspiera ich w procesach coachingowych, jak również rozwija kompetencje coachingowe w biznesie. Zajmuje się projektowaniem programów i ścieżek rozwojowych.Pracuje indywidualnie i grupowo. Wykorzystuje najnowsze formy rozwojowe, coaching grupowy, zespołowy oraz indywidualny.


Wczoraj odbyło się 20 spotkanie klubuNOVO w zaprzyjaźnionej lokalizacji w samym centrum jakim jest kawiarnia Mjud.
Spotkanie poprowadziła Agnieszka Czaplińska demonstrując zebranym innowacyjną grę coachingową LockLuck.
Okazało się, że narzędzie niesamowicie wspiera w poszukiwaniu odpowiedzi na ważne dla nas pytania. Zestaw w którym są specjalne karty, sentencje i lupa pozwala przejść cały proces coachingowy o wiele się o sobie dowiedzieć. 
Narzędzie zarówno do pracy indywidualnej jak i grupowej czy nawet zespołowej.
Agnieszko - serdecznie dziękujemy za tę dawkę inspiracji!













czwartek, 30 czerwca 2016

Rzecz o akceptacji - sekrecie życiowego balansu

Z akceptacją trudność polega na tym, że trzeba się na coś zgodzić. Często trudno nam się zgadzać na rzeczy, sprawy, wydarzenia, które nas niezadowalają. A gdzieś pod skórą czujemy, że ta niezgoda nie ma sensu. Chociaż i tak najczęściej popadamy w mechanizm walki z tym, na co nie mamy wpływu.
Ta walka objawia się często:
- złością na to, co nam się przytrafiło
- smutkiem, z powodu jakichś konsekwencji
- analizowaniem tego, co się schrzaniło
- rozpamiętywaniem porażki i pozbywaniem się odwagi do kolejnych działań.

Czy takie zachowania mają w ogóle sens?

Oczywiście, że są zwyczajowe. Wiele osób nie wyobraża sobie, że mogłaby reagować inaczej na całe zło, które im się przytrafia. Poza tym bycie biernym to najgorsze, co można zrobić. Akceptacja kojarzy się często z biernością. Czy to jednak prawda? 

Opowiem Wam dzisiaj o moim Miesiącu Akceptacji, w którym każdego dnia próbowałam zaakceptować wszystko to niewygodne, które do mnie przychodzi. A na koniec powiem jaki to przyniosło efekt i jakie widzę w sobie zmiany.

Postanowiłam czerwiec w tym roku przeznaczyć na pracę z akceptacją. Okrzyknęłam go Miesiącem Akceptacji i każdego dnia na swoim fanpage  publikowałam posty o tym, co dzisiaj zaakceptowałam i jaką mądrość to mi przyniosło.
(jeśli masz ochotę przeczytać wszystkie wpisz w wyszukiwarke na FB hashtag #miesiąc_akceptacji)

To zaskakujące, ale każdego dnia wydarzały się takie rzeczy, które trudno było zaakceptować. I jedyne co robiłam wtedy to powtarzanie sobie:

"Zaakceptuj. Za tym, co przyszło kryje się jakiś większy sens."

Nie było wcale łatwo. Pojawiały się nerwy, smutki i rozżalenia. Czasami szukałam rozpaczliwie jakiegokolwiek elementu, który będę potrafiła zaakceptować. każdy dzień wnosi coś nowego i funduje nam sinusoidę emocjonalną. Warto o tym pamiętać.
I im więcej się zapierałam, tym więcej doświadczałam niewygody. Taki paradoks. Czułam się tym już potwornie zmęczona. Aż tu nagle, niepostrzeżenie opadły mi ramiona, rozluźniło się bardziej ciało, napięcie z brzucha zeszło i świat zaczął bardziej sprzyjać. 
Z tą akceptacją jest tak, że jeśli nie zmuszasz się, jeśli po prostu ją do siebie zaprosisz - działa. Bez wykorzystywania jakichś cudownych technik :)
Mówiąc wprost:

ZECHCIEJ AKCEPTOWAĆ CORAZ WIĘCEJ 
WIDZĄC W TYM SENS

A przełom u mnie był w przedostatnim dniu Miesiąca Akceptacji:

Miesiąc Akceptacji - Dzień 29
"Stań z szeroko rozpiętymi ramionami i powiedz: jestem otwarta na wpuszczenie do siebie miłości - to bezpieczne zapraszać do siebie miłość."
Z akceptacją przyglądałam się dzisiaj ludziom. Tak jakoś przyszli dzisiaj do mnie w niesamowicie zaskakującym kształcie. Zawsze myślę, że odstraszam ich lub dystansuję. A dziś z akceptacją na wszystko co przychodzi od nich, otrzymałam niesamowicie dużo wzmocnień:
- poranne uśmiechy w pracy na widok klipsa biurowego ściągającego w pasie za dużą koszulkę firmową
- entuzjazm i troskę pomocy technicznej przy zgłoszeniu, które musiałam w końcu zrobić a odwlekałam
- wspaniałą wiadomość z podziękowaniami za to co od 28 dni tu wypisuję
- dużo wzmocnień za zamiłowanie do porządku
- ciepłą i obiecującą rozmowę z nowym partnerem biznesowym (mam przeczucie, że z dokładnie takimi samymi wartościami jakimi i ja się w życiu i współpracy kieruję)
- wstępną sesję z nową klientką, w której przede wszystkim chciałam być sobą i wspierać a nie zrobić show :-)
Mam dzisiaj w sobie odwagę by otworzyć się na dobrą energię ludzi. Sami przychodzą nieproszeni, ale serdecznie witani w mojej przestrzeni





#‎miesiąc_akceptacji‬

Efekty tego miesiąca są niesamowite:

spokój - przede wszystkim mam w sobie większy wewnętrzny spokój,
jasne myśli - mniej się fokusuję na tym, co spieprzyłam, a więcej na tym, jaką naukę, korzyść to dla mnie niesie
luz - szczególnie w decyzjach, które podejmuję, bo dzięki akceptacji mam większą łatwość w zaakceptowaniu tego, że to może być zła decyzja
więcej przestrzeni - takiej prywatnej, własnej, w ciszy i zadumie - bo dzięki temu, że się nie pałuję wyrzutami, mam większa ochotę na przebywanie z samą sobą
zero alkoholu wieczorem - bo nie ma od czego się dystansować i co zapijać
życzliwość ludzi - nie wiem czemu, ale się pojawiła w znacznie większej ilość

I pewnie więcej by się tego znalazło.
Akceptuję.
Warto.

Ps.
Mam dla Ciebie zadanie!
Podejmij wyzwanie i zrób sobie swój własny Miesiąc Akceptacji. Już jutro zaczyna się lipiec - jest to dobra okazja, by spróbować :)
To nie muszą być posty na FB, choć jeśli tak będzie - daj znać, chętnie będę Ci dopingować :)
Możesz wziąć notes, kalendarz, stertę kartek papieru - i pisać, wszystko co każdego dnia zaakceptowałaś/zaakceptowałeś.

Masz w sobie gotowość?

Z akceptacją zanurz się w tym :)

Trzymam kciuki!

niedziela, 29 maja 2016

O coachingu napisane - Myślenie pytaniami - Marilee Adams

Zastanawiam się, jak tę książkę zarekomendować, aby z jednej strony pokazać, że nie spełniła kompletnie moich oczekiwań, ale może być inspiracją dla innych?

Za namową kilku osób, postanowiłam nadrobić zaległości w lekturze coachingowej i nabyłam książkę "Myślenie pytaniami". Miałam być może jakieś wysokie oczekiwania wobec niej, ponieważ najzwyczajniej w świecie, jestem po jej przeczytaniu rozczarowana.

Zdecydowanie to zbyt mało, bym dowiedziała się, że istnieje perspektywa oceniającego i perspektywa uczącego się i to ten drugi zadaje pytania. To również stanowczo zbyt mało, bym czytała tę książkę, aby dowiedzieć się, że trzeba zadawać właściwe pytania. Rozumiem natomiast, że są osoby, którym tego typu lektura zmieniłaby perspektywę.




Nie jestem też zwolenniczką formy, w jakiej ta książka została napisana, ponieważ nie jest to typowy podręcznik, z jakimi się do tej pory w tej tematyce spotykałam, a w sumie opowieść o człowieku, który musiał nauczyć się myśleć pytaniami, by naprawić swoje życie prywatne i zawodowe. 

Dlatego książkę rekomenduję początkującym coachom oraz wszystkim tym, którzy chcą zaprosić swoich partnerów do świata coachingu, pokazując jego sedno za pomocą czegoś co jest łatwe, lekkie i przyjemne do czytania. W tej formie książka ta spełni swoją funkcję w 100%.


poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Zorganizowałam: klubNOVO - spotkanie 19 - Coaching poczucia sensu

18.04.2016

COACHING POCZUCIA SENSU


Coaching traktuje człowieka holistycznie. Widzi w nim kogoś, kto w różnych sytuacjach i kontekstach życiowych aplikuje schematy działania, nawyki, sposoby myślenia wywodzące się z jednego źródła. Czy w pracy, czy w życiu prywatnym ­ to wciąż ten sam człowiek, z tymi samymi potrzebami, lękami, tęsknotami i wartościami. Jego tożsamość, osobista misja i wartości definiujące jego osobisty sens życia i działań ­ określają sposób w jaki podchodzi do otaczającej go rzeczywistości.

Zapraszamy do podróży w głąb człowieka. Będziemy rozmawiać o sprawach niezwykle istotnych, choć czasem niełatwych do nazwania i zdefiniowania.

W trakcie spotkania zastanawiać się będziemy nad tym:
I. Jak działa człowiek na poziomach Diltsa od wartości do duchowości w tym:

- Jak funkcjonuje osobisty system wartości w rzeczywistości klienta
- Jaka jest relacja między poczuciem sensu a szczęściem
- Poczucie sensu a tzw. sukces
- Poczucie sensu w pracy ­ o powołaniu nie tylko dla wybranych
- Co ma sens: całkowite poddanie się pasji czy życie w równowadze
- Po co nam stan przepływu (flow)


II. Jakich narzędzi można użyć w pracy rozwojowej na "głębokich poziomach"
III. Jak wprowadzać trwałe zmiany w życiu ­ jak wspierać klienta w tym:

- Czy da się przejść zmianę głęboką i stać się innym człowiekiem
- O neurobiologicznych aspektach wprowadzania zmian
- Jak wspierać umacnianie się nowych nawyków


Będzie głęboko, inspirująco, odkrywczo ­ i na poziomie osobistym, i zawodowym.
Będziemy dzielić się wiedzą, doświadczeniami, skłaniać do refleksji, zachęcać do ciekawości i do odwagi coachingowej.


KTO PROWADZI?
Magdalena Kozioł ­ coach ACC ICF, trener biznesu, trener zmiany. Wykładowca w Studium Zawodowym Trenera Biznesu, Studium Trenera Zmiany i Studium Zawodowym Coacha Biznesu NOVO. Mentor. Coach grupowy i zespołowy. Specjalizuje się w obszarze poczucia sensu i autentyczności w kontekście przywództwa, kariery i harmonii w życiu.


W miniony poniedziałek odbyło się XIX spotkanie klubuNOVO, a w nim porozmawialiśmy z sensem o POCZUCIU SENSU.
Naszym gościem była Magdalena Kozioł - coach poczucia sensu, która bez wahania zanurzyła nas w refleksji na ten temat.
Swoją drogą bardzo nas ciekawi:
Kiedy mieliście szansę sprawdzić czy to co robicie ma sens?
Kiedy ostatnio zastanawialiście się nad sensem Waszej drogi? 
Czym w ogóle jest dla Was sens?
Tak właśnie było, a już za miesiąc kolejne spotkanie na którym będzie równie inspirująco!


wtorek, 22 marca 2016

Zorganizowałam: klubNOVO - spotkanie 18 - PATHFINDER - gra symulacyjna o komunikacji i negocjacjach

22.03.2016



PATHFINDER - gra symulacyjna o komunikacji i negocjacjach 

Celem głównym gry jest rozwinięcie kompetencji komunikacyjnych i negocjacyjnych.
Dzięki grze uczestnicy zdobędą umiejętności rozwiązywania konfliktów w grupie czy precyzyjnego przekazywania informacji np. przećwiczą dostosowywanie swojego przekazu do zmieniających się warunków komunikacyjnych (ograniczeń). Dodatkowo poznają różne negocjacyjne, a także rozwiną komunikację niewerbalną i pisaną.

Rodzaj i charakter gry:
Konstrukcyjna - zadaniem graczy będzie budowa prawdziwego robota terenowego/łazika z dostępnych materiałów.
Role-playing - gracze będą odgrywać pewne role charakterystyczne dla różnych typów osobowości
Zespołowy - rozgrywka będzie prowadzona pomiędzy kilkoma zespołami.
Rundowy - gra podzielona będzie na etapy/rundy różniące się pomiędzy sobą zdaniami i narzuconymi zasadami.

Cele edukacyjne:
Rozwój umiejętności precyzyjnego przekazywania informacji.
Rozwój kompetencji związanych z rozwiązywaniem konfliktów w zespole.
Dostosowywanie swojego przekazu do zmieniających się warunków komunikacyjnych (ograniczeń).
Poznanie i przećwiczenie różnych stylów i technik negocjacyjnych.
Rozwój komunikacji niewerbalnej i pisanej.

NASA odkryła na Marsie ślady wody w stanie ciekłym. Gracze wcielają się w rolę konstruktorów łazika marsjańskiego, który ma zadanie zbadać to znalezisko. Celem graczy jest budowa, testowanie oraz prezentacja gotowego robota. Rozgrywka gry Pathfinder jest symulacją pracy zespołów projektowych o niejednorodnym charakterze. Komunikacja jest zaburzona np. gracze nie mogą się porozumiewać inaczej niż tylko rysując lub pokazując itd. Dodatkowym utrudnieniem jest brak instrukcji, co dodatkowo potęguje efekt zagubienia i chaosu, z którym zespół musi sobie wspólnie poradzić.


KTO PROWADZI?  

Marek Janigacz

Doświadczony doradca organizacyjny, trener biznesowy i projektant gier szkoleniowych. Magister socjologii (Uniwersytet Gdański). Koordynator projektów badawczych prowadzonych dla podmiotów sektora bankowego, energetycznego i samochodowego. Koordynował, także działania wdrożeniowe w ramach projektów realizowanych na rzecz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, gdzie odpowiadał za wdrożenie kilkuset usprawnień procesowych, obsługowych, organizacyjnych i kadrowych w kilkunastu instytucjach publicznych. Współtwórca kilkunastu gier symulacyjnych i szkoleniowych (zarówno komputerowych, jak i planszowych, konstrukcyjnych czy typu role-playing) z wielu obszarów tematycznych np. zarządzania zmianą, kierowania projektami czy komunikacji w zespołach wielokulturowych, w których udział wzięło ponad 1000 osób. Pasjonat nauki przez doświadczenie oraz propagator wykorzystania gier symulacyjnych w nauczaniu dorosłych m.in. jako twórca kanału na YouTubie poświęconego grom poważnym (serious games), prelegent na konferencjach naukowych i biznesowych czy autor artykułów popularnonaukowych z tej tematyki. Absolwent uniwersyteckich kursów dot. psychologii dla trenerów, psychologii coachingu i gamifikacji. Członek Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami, Polskiego Towarzystwa Badania Gier, North American Simulation and Gaming Association, a także Mensy Polska.

Kto by pomyślał, że potrafimy składać łaziki marsjańskie? A kto by pomyślał, że potrafimy je składać bez instrukcji, na migi i potem nimi jeździć przez przeszkody?
Kto by pomyślał, że przy takiej zabawie można nauczyć się komunikować i negocjować?
A można!
Na specjalne zaproszenie, z Krakowa, przyjechał do nas Marek, pasjonat gier rozwojowych. Zaprezentował nam swoją grę PATHFINDER, która absolutnie nas wszystkich urzekła.
Ponownie się sprawdza to, że podczas zabawy można się wiele nauczyć :)